Niech Was nie zmyli ten tytuł. Bo to "uzupełnienie" to kolejna wielka porcja informacji i black metalowej historii. Mamy tu 470 stron drugiej odsłony świetnej pozycji Dayala Petersona. Razem z pierwszą częścią razem mamy 950 (!!!) stron, prawdziwa black metalowa encyklopedia. Do tego napisana z pasją przez fana tej muzy. Pochwalę też Wydawnictwo Kagra za sposób wydania tego uzupełnienia. Żeby nie powielać wydanego już tekstu i żeby czytelnik który ma już pierwszą część nie musiał płacić za treści które już posiada, mamy tu wydanie tylko z nowymi rozdziałami i tymi które zostały zmienione. Co nowego od razu widać w spisie treści, rozdziały niezmienione są mniejszymi literami i nie mają po prostu numerów stron. Dla mnie to bardzo uczciwe podejście. Sama książka? Bez zaskoczeń. Te historie się chłonie i choć znaczna część dotycząca awangardy to muza nie dla mnie, to losy kapel ją tworzących przeczytałem z zainteresowaniem. Wrażenie robi lista osób które udzieliły wywiadów na potrzeby tej książki, prawdziwy panteon światowego black metalu. Do tego super foty, reprodukcje plakatów, okładek etc, etc. No naprawdę mus przeczytać, najlepiej wchodzi z muzycznym podkładem czytanych akurat kapel...Polecam bardzo
Temple Of Decay to solowy projekt (podziwiam) który właśnie wydał swój trzeci album o trafnym tytule "Profanus". Od razu powiem, podoba mi się bardzo. Jest to bezpretensjonalny black metal który został nagrany z pasją i czarnym jak smoła sercem. Nie ma tu potrzeby być najszybszym, najagresywniejszym a jest za to chłodny klimat, dużo zapamiętywanych melodii (już otwierający kawałek pt. "Wojna, Martwy Bóg i Błazen" to kapitalny mroczny hymn) i cały stek kierowanych w słuszną stronę bluźnierstw. Teksty są dosadne, proste ale nie mylić z prostackie i bardzo Anty. Podobają mi się i chce się krzyczeć razem "Wojna, wojna Tu i Teraz!!!". Żadnych samozwańczych poetów... Atmosferę robią głównie bardzo udane kompozycje. W tym zakresie słychać duży rozwój i postęp autora projektu. Czasem jest bardziej mrocznie, czasem bardziej dziko, czasem wojowniczo a czasem wręcz transowo i hipnotyzująco jak np. w "Miłosierdziu". Ważne jest to, że z każdym odsłuchem po...

Komentarze
Prześlij komentarz